Główne Menu

Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Budujemy PODUSZKĘ… finansową!

Rozpoczynanie odkładania pieniędzy, podczas gdy w finansach panuje istny bałagan – to nie jest najlepszy pomysł. Dlatego dzisiaj podpowiemy, od czego zacząć i jak wypracować własny model oszczędnościowy, by zapewnić sobie spokojny sen.

Życie pisze różne scenariusze. Dobrej jakości sprzęt może nagle się zepsuć, a zgromadzona w zbiorniku woda zalać mieszkanie. Na pozór sprawny samochód może okazać się awaryjny i wymagać kolejnych wizyt w serwisie. Wreszcie dobrze prosperujące przedsiębiorstwo któregoś razu może wprowadzić cięcia etatów. Tego typu sytuacje mogą przydarzyć się każdemu z nas, dlatego zanim znajdziemy się na finansowym zakręcie, odpowiednio się do niego przygotujmy – a uwierzcie, jest do czego!

Rozrzutny jak… Polak?

Badania przeprowadzone przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych oraz Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH potwierdzają fakt, że dzisiejsi Polacy są rozrzutni i KOMPLETNIE nie myślą o przyszłości. Zwłaszcza finansowej. Ponad 15 mln osób nie ma żadnych oszczędności i nie myśli o tym, by odkładać na ,,czarną godzinę”. Większość z nich deklaruje też, że nie byłaby w stanie sfinansować nagłego wypadku na kwotę 1.000 zł bez uciekania się do kredytu lub pożyczki. A stąd już prosta droga do wpadnięcia w spiralę długów i prawdziwej KATASTROFY finansowej! 

Bardzo smutne jest to, że aż 25% klientów sektora pożyczkowego to osoby do 25 lat 🙁. Wielu z nich nie radzi sobie ze spłacaniem długów. Ponad 567.000 młodych Polaków w wieku 18-34 lata ma łącznie już 4,6 mld zaległych długów pozakredytowych. Jeszcze gorzej jest w kredytach, gdzie co ósmy 18-34-latek nie radzi sobie ze spłatą. Liczba dłużników ze spłatami od zeszłego roku wzrosła o ponad 86 tysięcy osób!  

Oszczędzanie nie popłaca? 

Odpowiedź na wynik badania może być jednoznaczna. Dla ,,nieoszczędzających” główną wymówką jest – brak wolnych środków, niskie dochody, które nie pozwalają na odkładanie pieniędzy. Rzeczywiście, po części jest to prawda. Tylko że przy odrobinie samozaparcia możemy regularnie oszczędzać niewielkie kwoty, nawet przy małej płacy. Bo oszczędzanie to tak naprawdę stan mentalności, a nie portfela. Przeczytajcie więcej o kontach oszczędnościowych. 

Brak funduszu awaryjnego to nie tylko problem najuboższych, których po prostu nie stać na życie inne niż „od pierwszego do pierwszego”. Często są to też ludzie wykształceni, o dobrej sytuacji zawodowej. Ich zarobki są na tyle wysokie, że po prostu nie odczuwają potrzeby oszczędzania, bo ,,zawsze będzie rosło” i ,,zawsze będzie mnie stać”. Na pewno? Nigdy, nie mów nigdy! 😉  

Oczywiście dalecy jesteśmy od krytykowania jakiejkolwiek konsumpcji – hulaj dusza, jeśli stać nas na to i jeśli jesteśmy w 100% pewni, że będzie tak ZAWSZE! W oszczędzaniu nie chodzi o to, by wyzbywać się wszystkich przyjemności i grzeszków. Wręcz przeciwnie. Celem jest uzbieranie na wydatki bez konieczności płacenia za uciechy drogimi, POŻYCZONYMI funduszami. Zanim jednak sfinansujemy z oszczędności naszą wycieczkę dookoła świata czy remont mieszkania, musimy zadbać o kilka kwestii 🙂.  

Zacznijmy może od … 

Funduszu awaryjnego – co to takiego? 

Pamiętacie, że ponad połowa Polaków nie byłaby w stanie pokryć nagłego wydatku w wysokości 1.000 złotych? Bądźmy wśród tej mądrzejszej mniejszości! Zacznijmy oszczędzanie od stworzenia finansowej ,,górki” przeznaczonej na czarną godzinę. Powinna ona stanowić podstawę naszego domowego budżetu, tak jak regularne planowanie wydatków. Nie jest ważne, gdzie będziemy trzymać nasze oszczędności – może być to nawet skarpeta albo pończocha babci (choć oczywiście miło jest, jeśli mamy od nich jakikolwiek procent). Może zainwestujemy w lokatę? Choć najlepszym rozwiązaniem jest konto oszczędnościowe w banku, na które możemy sięgać po pieniądze w każdym momencie, bez utraty odsetek. Od razu odrzucamy papiery wartościowe, złoto czy jakikolwiek inny instrument, którego spieniężenie wymagałoby naszego czasu i wysiłku. 

Pytanie: ile odłożyć? To wszystko zależy od naszych potrzeb. Możemy założyć, że będzie to kwota właśnie 1.000 zł. Choć dobrze byłoby zgromadzić sumę, która jest wielokrotnością naszej wypłaty. Wtedy powinno wystarczyć na pokrycie wszystkich kosztów w gospodarstwie domowym, wliczając w to kredyt, zakupy i pożyczki. 

Jeśli nasze zarobki uzależnione są od jakiegoś sprzętu, upewnijmy się, że będziemy w stanie odpowiednio zareagować na jego awarię. Na przykład grafik czy programista powinien mieć w funduszu awaryjnym środki na zakup nowego laptopa w razie usterki dotychczasowego, a przedstawiciel handlowy pieniądze na naprawę auta – no chyba że jeździ służbowym. 

Według badań NBP średni czas poszukiwania pracy w Polsce to prawie 13 miesięcy. Oznacza to ponad rok braku dochodów! Wtedy zgromadzenie jakiejkolwiek górki pieniędzy jest wręcz NIEMOŻLIWE. Posiadanie nadwyżki finansów w takim momencie jest naprawdę nieocenione 😉. Szacuje się, że optymalną kwotą awaryjną jest równowartość trzymiesięcznych wydatków. 

W poszukiwaniu WYMARZONEJ poduszki finansowej 

Po przeczytaniu ostatniego akapitu, zastanawiacie się pewnie – aha, tylko skąd ja wytrzasnę tyle kasy, żeby móc żyć na bezrobociu z własnych oszczędności? Fakt faktem, że posiadanie w funduszu równowartości kilkumiesięcznych wydatków to naprawdę sporo. Dla jednej osoby, według GUS, to kwota (bagatela) 1049 zł! A więc w przypadku awaryjnej sytuacji trzyosobowej rodziny, jej oszczędności powinny wynosić ponad 9.000 zł. Wielkie nieba! 😮  

Czym w ogóle jest ta poduszka finansowa? 

Pochodzenie tego terminu ma bardzo ciekawą historię. Jej nazwa pochodzi od poduszki, którą strażacy rozpinają pod oknami płonącego budynku. Dlatego nasza poduszka finansowa ma pozwolić na bezpieczne lądowanie, jeśli w naszym życiu wybuchnie pożar – niekoniecznie chodzi o ogień i płomienie, ale o sytuację, w której mogą polecieć ,,iskry” z powodu braku kasy. Może to być utrata pracy, wypadek, który zmusza nas do poniesienia kosztów drogiej operacji i inne nieprzewidziane sytuacje, przez które możemy mieć poważne problemy finansowe.

Nasza poduszka będzie także niezbędna, gdy zamierzamy porzucić stałą pracę na rzecz rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej. Jej główne przeznaczenie? Pokrywanie stałych kosztów w okresie, gdy nie będziemy zarabiać. 

Poduszka finansowa to coś niezależnego od funduszu awaryjnego i powinna być trzymana oddzielnie! Z funduszu awaryjnego opłacamy nieprzewidziane drobne wydatki, a poduszki używamy wtedy i tylko wtedy, gdy w naszym życiu wybuchnie pożar! 

Jak duża powinna być taka poduszka? 

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy uwięzieni w płonącym budynku, który jest tym wyższy, im wyższe mamy miesięczne opłaty. Jeśli są one małe, to nasza poduszka może być mniejsza. A jeżeli koszty utrzymania naszej rodziny są wysokie, to i poduszka musi być grubsza – by mogła wytrzymać nasz upadek z dużej wysokości – i większa – by łatwiej nam było w nią wcelować i nie mieć twardego lądowania 🙂. Duże znaczenie ma także to, czy skaczemy sami, a może z całą rodziną – trzymając się za ręce. Jeżeli w trakcie pożaru Twoja rodzina jest już na dole, a Ty ewakuujesz się sam, to poduszka może być mniejsza. 

Pamiętajmy tylko, że szacując jej wielkość, nie bierzemy pod uwagę ostatniego miesiąca! Najlepiej, jeśli wyciągniemy średnią z całorocznych wydatków. Wiele z nich robimy regularnie, choć nie co miesiąc, jak np. prezenty świąteczne. Dlatego jeśli nasza rodzina wydaje średnio 3.000 zł miesięcznie, to poduszka finansowa powinna mieć wartość 18.000 zł, czyli 6-krotność miesięcznych kosztów naszego gospodarstwa domowego. 

Przy czym doprecyzujmy kilka detali: 

  • Dopasowanie naszych indywidualnych preferencji – budujemy bufor bezpieczeństwa zgodny z naszymi potrzebami 
  • Średnia miesięczna kwota wydatków – czyli wydatki regularne, jak opłata za rachunki, spłata kredytu, zakupy. Wydatki nieregularne, czyli ponoszone przez cały rok (dzielimy je na 12 miesięcy, aby ,,wiedzieć”, ile kosztują co miesiąc). 
  • Jeśli w rodzinie głównym żywicielem jest jedna osoba, to ryzyko utraty przez nią pracy wiąże się z utratą wszystkich przychodów całej rodziny. Poduszka bezpieczeństwa w takim przypadku powinna być większa. Możemy też pomyśleć o polisie na wypadek nieszczęśliwych wypadków albo śmierci. 
  • Odwracamy piramidę: jeżeli w rodzinie zarabia dwójka dorosłych, to możemy pozwolić sobie na rozluźnienie wymagań co do poduszki finansowej. W tym przypadku, gdy jedna z osób straci pracę, nie będzie to oznaczało tragedii – bo druga osoba co miesiąc będzie otrzymywała wypłatę. To, jak duża powinna być w tym przypadku poduszka finansowa, pomoże nam obliczyć kalkulator finansowy, który załączyliśmy poniżej.

Jak budować nasze PODUSZKI? 

Jak przystało na dobrych budowlańców, przyszedł czas na prawidłowe rozplanowanie powstawania naszych „poduszeczek”: 

  • Nie mamy żadnych oszczędności? Dobrym pomysłem jest zbudowanie najpierw funduszu awaryjnego w wysokości co najmniej 1.000 zł.
  • Długi? Rozprawmy się z nimi – poza kredytem hipotecznym i ewentualnie studenckim. Im szybciej będziemy nadpłacać zobowiązania, tym szybciej wyjdziemy na prostą. 
  • Dopiero po wyjściu z długów możemy myśleć o zbudowaniu funduszu bezpieczeństwa, który stanowi równowartość 3-6 miesięcy naszych kosztów. 

Możecie zapytać teraz: ,,No dobrze, ale jak budować taką poduszkę w praktyce?” W taki sam sposób, w jaki budujemy fundusz awaryjny, czyli odkładać grosz do grosza –  nie muszą to być piorunujące kwoty, możemy zacząć od małych sum – wszystko zależy od tego, na ile możemy sobie pozwolić. 

Gdzie schować poduszkę? 

Z pewnością odpada łatwo dostępne miejsce, czyli nasze konto i zakamarki naszego mieszkania. Ta pokusa, że zawsze możemy skorzystać z jej zawartości, byłaby zbyt wielka i póki nie zobaczylibyśmy dna, każda sytuacja – nie tylko pożarowa, zachęcałaby do skorzystania z niej. 

Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest umieścić pieniądze na koncie oszczędnościowym lub lokacie terminowej. Poniżej prezentujemy ranking najlepszych lokat. Jeśli posiadamy rachunki w kilku bankach, to fundusze warto umieścić tam, gdzie mamy najlepsze oprocentowanie. W ten sposób utrudnimy sobie dostęp do nich – aby nie korciło nas, by wykonać szybki przelew wewnętrzny. Mogą to być również obligacje skarbowe lub fundusze inwestycyjne. Grunt, żeby nie inwestować w ryzykowne instrumenty, bo ograniczenie możliwości strat jest tu WAŻNIEJSZE niż wysokość potencjalnych zysków. Pamiętajmy, nigdy nie ryzykujmy inwestycji pieniędzy mających zapewnić nam finansowe bezpieczeństwo w mało wiarygodne źródła! 

Niektóre banki pozwalają także nadać własną nazwę rachunkom lub subkontom – i rzeczywiście warto z nich skorzystać. Na przykład w nazwie możemy umieścić wysokość kwoty, jaką chcemy odłożyć, co pozwoli nam na bieżąco monitorować, czy osiągnęliśmy to co chcieliśmy, czy też nie. Może to wyglądać następująco: 

  • FA 1.000 zł – czyli fundusz awaryjny. Rachunek oszczędnościowy lub lokata automatycznie odnawiana. Jeśli będziemy potrzebować tych pieniędzy, to w przypadku lokaty utracimy odsetki. 
  • FB 30.000 zł – czyli fundusz bezpieczeństwa. Ten można zdecydowanie przechowywać na lokacie terminowej lub koncie oszczędnościowym, jeśli jego oprocentowanie jest zbliżone do lokaty. Poniżej najnowszy ranking kont oszczędnościowych:

 

Nie martwmy się zbytnio oprocentowaniem tych środków. Oczywiście lepiej, gdy jest ono wyższe niż niższe, ale ma to drugoplanowe znaczenie. Najważniejsze jest to, by zaoszczędzone pieniądze, nie były na wyciągnięcie ręki – to nasze zabezpieczenie, a nie inwestycja! 

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal 

To powiedzenie doskonale sprawdza się w przypadku pieniędzy. Dlatego jeśli możemy pozwolić sobie na stały przelew, który wykonujemy z naszego konta osobistego, na konto, gdzie budujemy fundusz – jest to najlepsze rozwiązanie! Nie musi to być duża kwota – ważne, by znikała z rachunku automatycznie. Jest to dla nas mniej bolesne niż samodzielne robienie przelewu, zwłaszcza gdy planujemy go zrobić dopiero po wykonaniu wszystkich opłat. Gdy na naszym rachunku widnieje dwucyfrowa liczba, to łatwo przychodzi nam przełożenie zasilenia naszej ,,poduszki” na końcówkę miesiąca „gdy coś zostanie” lub odkładamy to na później…

Ile czasu potrzeba na zbudowanie takiego finansowego zabezpieczenia? 

To zależy od tego, ile jesteśmy w stanie odłożyć każdego miesiąca. Równie dobrze może to potrwać kilka miesięcy, jak i kilka lat. Jedno jest pewne – opóźnianie momentu odkładania pieniędzy na pewno nie przyspieszy budowy ,,poduszek”. 

Czas na INWESTYCJĘ! 

Brawo! Gdy posiadamy nadwyżkę po zbudowaniu funduszu bezpieczeństwa, możemy zacząć konkretnie oszczędzać i inwestować. Ale odradzamy pośpiech – to nie jest takie proste! Potraktujmy inwestowanie jak każdą inną dziedzinę, jaką przyjdzie nam się w życiu zajmować. Przykładowo: gdy chcemy zbudować dom, to bierzemy pierwszy lepszy projekt z brzegu? Czy zabieramy się do jego budowy bez przygotowania? może zlecamy jego wykonanie budowlańcowi „na piękne oczy”? Założę się, że nie, bo jesteśmy wystarczająco inteligentni, by wiedzieć, że w ten sposób raczej stracimy pieniądze niż wybudujemy cokolwiek. 

Podobnie jest z inwestycją. Bez wcześniejszego przygotowania, bez edukacji w tym kierunku i wyznaczenia sobie finansowych celów, skąd będziemy wiedzieć, że osiągnęliśmy to, co chcemy? 

Najważniejsze jest określenie celu oszczędzania. Są ludzie, którzy czerpią radość z samego faktu, że mają więcej pieniędzy – na szczęście jest ich niewielu 🙂.  Wyznaczenie celu pozwoli nam i naszej rodzinie na utrzymanie dyscypliny finansowej. Jaki to może być cel? Jedni zbierają na wypasiony samochód, drudzy na generalny remont mieszkania, a jeszcze inni na niezapomnianą podróż wokół Australii lub edukację dzieci i inwestowanie w ich przyszłość. Nie zamierzamy Wam mówić, na co macie odkładać pieniądze – sami musicie podjąć tę decyzję. 

Pamiętajmy, że oszczędzanie, choć traktowane jako domena elity, od każdego wymaga dyscypliny finansowej, konsekwencji w oszczędzaniu i motywacji, by w końcu osiągnąć swój cel. Dlatego stworzenie naszej własnej ,,poduszki” zapewni nam bezpieczeństwo finansowe, ale przede wszystkim nie pozwoli nam rozbić się o beton, gdy musimy wykonać skok bez spadochronu w sytuacji katastrofy życiowej! Dlatego na dłuższą metę zaoszczędzimy nie tylko pieniądze, ale i zdrowie, gdy na naszej drodze pojawi się zakręt. Walczmy o nasz spokojny sen i mnóstwo niespożytej satysfakcji 🙂! 

Powodzenia! 


Wyraź swoje zdanie ;)