Główne Menu

Nowy Ty, Nowa Ja! – w ogniu noworocznych postanowień

Jak tam samopoczucie przed Nowym Rokiem? „Schudnę, zacznę biegać, nauczę się kolejnego języka… Może też zacznę planować swoje finanse?” Co roku to samo – i co roku wielka klapa. Każdy z nas wyznacza sobie noworoczne cele. Czy warto to robić w odniesieniu do finansów? Oczywiście, że WARTO, a nawet TRZEBA! Tylko pytanie, jak? My znamy odpowiedź, Wy jeszcze nie? W takim razie zapraszamy do lektury artykułu 🙂. 

Po świątecznym łakomstwie i beztroskim leniuchowaniu, przed nami sylwester i czas postanowień oraz noworocznych planów. A może jeszcze nie macie żadnych celów? Jeśli dotychczas nie zastanawialiście się nad tym, początek roku będzie idealnym momentem na rozpoczęcie swojej przygody z oszczędzaniem. W 2018 wejdziemy z czystą kartą, a więc wszystko zaczyna się od zera. Na nowo możemy też zasilić nasz budżet domowy. Czy to nie brzmi cudownie? 🙂 Jak najbardziej – wystarczy, że ruszymy głową i zepniemy się w sobie, a mały sukces w kierunku poprawy finansów zostanie osiągnięty.  

Tylko jak to zrobić? Od czego zacząć? 

 

ANALIZA – TO PODSTAWA! 

Na początku zastanówmy się, na czym możemy oszczędzić, szczególnie gdy pieniądze nie lubią się zbyt długo trzymać naszej kieszeni. Rozejrzyjmy się po naszym domu/mieszkaniu, zerknijmy do rachunków. Może warto sprawdzić, czy nie płacimy dużo za media, za zużyty prąd i wodę albo czy nasz samochód nie kosi portfela, gdy przychodzi moment zapłaty za paliwo. Analiza wydatków to PODSTAWA! Przyglądając się bliżej naszym rachunkom, możemy porównać je np. z rachunkami sąsiadów, bo być może jesteśmy zbyt rozrzutni i nie zwracamy dużej uwagi na to, czy zostawimy włączone światło w kuchni lub telewizor na całą noc. A to przecież też jest koszt! Kropelka do kropelki… i sami wiecie, jak się to kończy. Dlatego takie porównanie to na pewno dobry sposób na rozpoczęcie drogi z oszczędzaniem. 

 

PISZ I PLANUJ – czyli wydatki POD NAPIĘCIEM! 

Analiza wydatków to nie tylko wgląd w nasze rachunki, to także wszystkie transakcje płatnicze, jakich dokonujemy na co dzień. Dlatego nawet po zakupie batona w osiedlowym sklepie czy zapłaceniu za taksówkę, dopiszmy wydaną kwotę do naszego spisu. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak właśnie takie drobne kwoty ,,uciekają” nam każdego dnia. Te kilka złotych dziennie w perspektywie miesiąca to naprawdę pokaźna sumka. Jeśli je zaoszczędzimy, po roku będziemy mogli zapisać się na kurs językowy, kupić nowe meble albo pojechać na dłuższe wakacje. Brzmi cudownie? Niektórzy z nas się rozmarzyli? W takim razie długopis w rękę i do roboty! Zapisywanie transakcji naprawdę ułatwi nam życie. Tak, wiemy, że jest to monotonne, nudne i nie każdemu się chce, ale prawdziwe oszczędzanie wymaga poświęceń – nie ma nic za darmo niestety 🙁. Dlatego jeśli męczy nas ręczne spisywanie wydatków, wystarczy, że zainstalujemy w telefonie specjalną aplikację, np. Moje Finanse czy uniwersalne Google Keep. Prawda, że wygodniej? Nie dość, że programy te przygotują dla nas tygodniowe i miesięczne zestawienie wydatków, to będziemy mieć wszystko czarno na białym, a tym samym większe pole do oszczędzania. Czego chcieć więcej? 

 

DIETA CUD – kiedy nasz portfel jest na URLOPIE 

Każdy z nas pragnie zrzucić nadprogramowe kilogramy – takie, które zawadzają nam tu i ówdzie, bo albo nie możemy się dopiąć w spodniach, albo obcisła bluzeczka zamiast mięśni podkreśla jeden konkretny – mięsień piwny… Jeśli chodzi o odchudzanie, to oprócz nas samych, powinniśmy odchudzić nasze wydatki! Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, wydatki na żywność oraz napoje bezalkoholowe stanowią aż 24% budżetu przeciętnego Polaka. Halo, a gdzie pozostałe płatności, rachunki, nasze małe przyjemności? Nie uważacie, że to jest zdecydowanie za dużo? Wedle informacji Federacji Banków Żywności, w Polsce marnuje się ponad 9 ton jedzenia! W tej kwestii nie mamy już żadnych pytań… 

Te badania pokazały, że najczęstszą przyczyną wyrzucania żywności jest przekroczenie terminu jego przydatności do spożycia. Dlatego kolejnym noworocznym krokiem, jaki powinniśmy wykonać, jest ustalenie naszego jadłospisu na cały tydzień i robienie zakupów zgodnie z listą. Wiemy, że łatwo jest mówić, gorzej zrealizować, bo przecież tyle pokus czeka na półkach: promocje, rabaty, okazje 2 w cenie 1, jak się temu wszystkiemu oprzeć? Na przykład w Anglii stworzono pierwszy nietypowy punkt żywności wycofanej przez supermarkety i mikroprzedsiębiorstwa, a klienci płacą za produkty ,,tyle, ile uważają, że powinni”, czyli symboliczną kwotę. Kto wie, może za jakiś czas podobne sklepy pojawią się w Polsce? Możemy też zacząć zamawiać przez internet. Obecnie wiele supermarketów oferuje swoje usługi online, dowożąc nasze zakupy pod same drzwi (zazwyczaj jest to koszt od 6 zł do 12 zł więcej). To naprawdę niewiele, zwłaszcza jeśli dzięki temu unikniemy nieprzemyślanych zakupów, a w rezultacie marnowania jedzenia 🙂. 

AWARIA! POTRZEBNY ZASTRZYK GOTÓWKI 

Awaria pralki, samochodu, niespodziewany remont czy świetna oferta last minutetaka okazja zdarza się tylko raz. Nieplanowane wydatki mogą skutecznie nadszarpnąć nasz budżet domowy, a także narazić nas na spore straty, szczególnie gdy będą one finansowe, jak np. w przypadku wzięcia pożyczki. Jeśli chcemy uniknąć pożyczania pieniędzy, bo wypadła nam AWARYJNA sytuacja, warto zaplanować sobie specjalny fundusz od nagłych wypadków, tzn. zbudować sobie poduszkę finansową. Możemy trzymać środki np. na koncie oszczędnościowym, które jest idealnym sposobem, po pierwsze, na odłożenie gotówki, a po drugie, na jej pomnożenie. Pisaliśmy o tym dokładniej w innym artykule:

Zdajemy sobie sprawę, że mieć oszczędności w dzisiejszych czasach to nie lada wyzwanie. Z czego oszczędzać, skoro bieżącą wypłatę wydajemy na rachunki, opłaty i na życie? Za to możemy ustalić sobie pewną kwotę, nawet symboliczne 10 zł, które będziemy odkładać regularnie co miesiąc, a efekt może być co najmniej zadowalający. Najlepiej zróbmy to od razu dzień po wypłacie, wtedy nie wydamy nadwyżki na jakąś przelotną zachciankę. 

Pamiętajmy, że w oszczędzaniu chodzi o to, by odłożyć pieniądze, które wydajemy na rzeczy niepotrzebne, i te bez których możemy się obyć. Nie chodzi o to, byśmy teraz GŁODOWALI, bo musimy mieć w razie potrzeby fundusz awaryjny. Indywidualne ustalenie tego, co potrzebujemy i co jest niezbędne, a co jest zbyteczne, będzie milowym krokiem w kierunku poprawienia naszych finansów. 

POD LUPĄ – w poszukiwaniu OSZCZĘDNOŚCI! 

Wiemy, że większość z nas podchodzi sceptycznie do noworocznych postanowień – albo patrzymy na to z przymrużeniem oka, albo rzeczywiście podejmujemy wyzwanie, jednak bez większego zaangażowania. Dlatego posiadanie PLANU OSZCZĘDZANIA to pierwszy, jakże ważny sposób na przełamanie tego stereotypu. Jeśli powyższe pomysły na oszczędzanie w domowym budżecie wydają się Wam trochę odległe i zbyt trudne do wprowadzenia w życie, załóżmy sobie, że będziemy systematycznie szukać oszczędności. 

Na czym to polega? Po prostu szukajmy oszczędności adekwatnych do okazji. Zastanówmy się, jak zaplanować czy to niskobudżetowy wyjazd na wakacje, czy remont mieszkania, albo jak przygotować skromniejsze święta. Skuteczny i przede wszystkim funkcjonalny plan oszczędnościowy możemy wdrażać na bieżąco, a nasze działania na pewno przyczynią się do coraz lepszego gospodarowania budżetem. 

SZALONY DUSIGROSZ …

W poszukiwaniu sposobów na oszczędne życie można porwać się także na te najbardziej szalone. Możemy je potraktować z przymrużeniem oka, ale nie musimy. Jeśli coś nam się spodoba, to jak najbardziej korzystajmy z tego, droga wolna! 

  • Jeśli mieszkacie samotnie w kilkupokojowym mieszkaniu, może warto byłoby przygruchać sobie współlokatora, dzięki czemu zapłaci nam za czynsz i opłaty bieżące. A do tego zawsze będzie obok ktoś, z kim możemy porozmawiać 😉.
  • Z kolei jeżeli wynajmujemy mieszkanie, przeprowadzka do babci byłaby strzałem w dziesiątkę! Nie dość, że będziemy mieć pod opieką kochaną babcię, to jeszcze dokarmi nas swoimi pysznościami.
  • Zacznijmy hodować zioła, kiełki, szczypiorek na parapecie. Nasze potrawy staną się zdrowsze i smaczniejsze, ale na pewno nie bardziej kosztowne.
  • Jeśli nie możemy żyć bez wieczornych uciech, weekend bez imprezy, to weekend stracony – mamy na to radę! Party w domu z babcią i jej nalewkami wprawi nas, a przy okazji nasz portfel w dobry nastrój 😛  
  • Przesiądźmy się na rower. Będziemy nie tylko fit, ale przede wszystkim bardziej niezależni i zamożniejsi, a o to nam właśnie chodzi. 
  • Latem chodźmy do lasu na jagody i jeżyny. Jesienią zbierajmy grzyby. Takie dary lasu możemy zamrozić lub ususzyć, a zimą wykorzystać w kuchni. 

Jaka jest naczelna zasada dusigrosza? Najlepiej przypomnieć sobie czasy studenckie, kiedy potrafiliśmy zrobić ,,coś” z niczego. Chętnie się dzieliliśmy, ale też chętnie braliśmy. Częściej potrafiliśmy żartować z tego, że nie mamy żadnych oszczędności, niż stresować się tym, że nie mamy nic! Pamiętajmy, że w każdej irracjonalnej metodzie możemy znaleźć racjonalne rozwiązanie. 

Krótkie słowo na zakończenie. Zaplanujmy zbliżający się rok – mamy na to 12 miesięcy, a więc kawał czasu! Zastanówmy się nad naszymi wydatkami, czy warto szaleć i iść z prądem nieprzemyślanych decyzji, co skutkuje pustym portfelem, czy może planować i mieć w zapasie trochę gotówki? Każdy z nas wybierze tę drugą opcję. A więc planujmy i jeszcze raz planujmy. Załóżmy, że wydamy więcej, ale też szukajmy w tym oszczędności. Załóżmy, że zarobimy mniej, byśmy mieli większe pole manewru, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego. Proste? Proste! 

Z całego serca życzymy wam WYTRWAŁOŚCI, KONSEKWENCJI I SATYSFAKCJI, a także wszystkiego dobrego w zbliżającym się 2018 roku! 


Wyraź swoje zdanie ;)