Główne Menu

„Halina tu jest DWA w cenie JEDNEGO!” – czy grozi nam świąteczne bankructwo?

Czyli czas… START, wielkimi krokami zbliżamy się do okresu świątecznego – znowu szał w galeriach handlowych, tłumy, ścisk, resztki produktów na półkach…. i ogołocone portfele. Czy to faktycznie magia świąt? Jak uniknąć BANKRUCTWA, które może nas powitać w Nowym Roku? Mamy na to kilka wskazówek 🙂. 

Święta Bożego Narodzenia. Tak, na nich zdecydowanie oszczędzić się nie da (NAWET jeśli tego bardzo chcemy). Suto zastawione stoły, wszystko na bogato, mnóstwo prezentów. Nie ważne ile wydamy, bo jest to jedyny taki czas, kiedy możemy wydać dużo, a nawet się….ZAPOŻYCZYĆ. Jak wynika z najnowszego raportu Providentaw tym roku zamierzamy przeznaczyć na świąteczne wydatki średnio 720 zł. Jest to znacznie więcej niż w ubiegłych latach (i nie chodzi tu o samą PODWYŻKĘ cen żywności). Możemy pozwolić sobie na lekką rozpustę 🙂, bo wzrosły ceny wynagrodzenia, bo spadło bezrobocie, a najbiedniejsi dostali wsparcie 500+. Prawdą jest, że nasza życiowa sytuacja uległa znacznej poprawie (przynajmniej tak głoszą wyniki raportu i eksperci). Ale to znaczy, że możemy teraz szastać pieniędzmi na prawo i lewo? Mówimy temu zdecydowane NIE. Co roku te same błędy i te same pułapki. Czas z tym skończyć ! 

Nie jest nowością, że aby ZAOSZCZĘDZIĆ kokosy, wszystkie prezenty i zakupy, powinniśmy robić dużo, dużo wcześniej. Kiedy? Najlepiej przez cały rok (taki trochę Święty Mikołaj, który na tą jedną noc przygotowuje się przez 365 dni :)). Jeśli jest już na to za późno, to jeszcze nic straconego. Wystarczy tylko, że zepniemy się w sobie, a szansa na zmniejszenie choinkowych wydatków będzie realna. Jaki plan? 

Po pierwsze, prowadzenie BUDŻETU DOMOWEGO. O tym czy trafimy z prezentem (dodatkowo w przystępnej cenie) jest CZAS. Czas generalnie wpływa na to, czy w ogóle z czego będziemy mieli kupić świąteczne upominki. Co możemy zrobić? Możemy się zapożyczyć (nie zawsze trafimy na wiarygodną instytucję (!)), dlatego, aby nie gryźć paznokci z nerwów, bo nie wiadomo za co sfinansuje święta, powinniśmy przygotowywać się do tego, zawczasu. Z pomocą może tu przyjść nieoceniony BUDŻET DOMOWY. Jeśli jeszcze go nie macie, albo nie planujecie rozporządzać swoimi oszczędnościami, to po prostu…brak słów (ręce opadają do samej ziemi 🙁). Jego prowadzenie jest podstawą do przejęcia KONTROLI nad swoimi wydatkami – NAPRAWDĘ ! 

Tak samo jak Święty Mikołaj przygotowuje się do jednej nocy przez cały rok, tak samo my powinniśmy robić. Co dokładnie? Zbierać paragony (nawet te opiewające na niewielkie sumy). Jeśli chcemy dokładnie kontrolować nasze wydatki, wtedy będziemy wiedzieć, co i za ile kupujemy. Jednak NAJWAŻNIEJSZE, by SPISYWAĆ WYDATKI, wtedy bez problemu będziemy wiedzieć, ile pieniędzy potrzebujemy na wyprawienie świątecznej kolacji i kupienie prezentów dla bliskich. Znając tę kwotę, możemy podzielić ją na mniejsze części, które z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem zaczniemy odkładać, aż uzbieramy konkretną sumkę. Prawda, że proste? 🙂 

Zdajemy sobie sprawę, że łatwo jest mówić (gorzej zrealizować), ale PLANOWANIE swoich wydatków z dużym wyprzedzeniem sprawia, że odkładanie i kupowanie prezentów jest mniej bolesne dla nas i dla naszego portfela (bez konieczności zapożyczania się w bankach). 

Po drugie, jak po zakupy to tylko do internetu. Statystyki podają, że bardzo często świąteczne zakupy robimy właśnie w sieci (60%). Jest to szybkie, bez wychodzenia z domu możemy odwiedzić kilkanaście sklepów, które oferują konkurencyjne ceny. Ba! Możemy włączyć zwykłą porównywarkę typu Ceneoa system sam porówna za nas kwoty konkretnego produktu. Co więcej, często widzimy w sklepie fajną bluzkę (tylko jest trochę droga i nie ma jak na złość naszego rozmiaru), klikamy on-line, i co widzimy? Nie dość, że jest rozmiar, który potrzebujemy, to jeszcze po zniżce. Tak właśnie się dzieje. Zazwyczaj sklepy internetowe mają tańszą ofertę niż ich placówki stacjonarne.  

Jak wiecie, internet jest też pełen stron z kodami rabatowymi i kuponami do różnych sklepów, które mogą zmniejszyć koszt zakupu o –10%, -25%, a NAWET o –50%. Wszystko to sprawia, że rzeczywiście możemy robić zakupy dużo taniej, niż jeszcze kilka lat temu, nie pochłaniając przy tym wszystkich oszczędności. Jeśli więc nadal zastanawiamy się, gdzie zrobić dobre prezenty, zapraszamy do sieci – NAJWIĘKSZEGO centrum handlowego na świecie, jakie możecie sobie wyobrazić (wirtualnego, ale ZAWSZE to coś).  

Po trzecie, oszczędności. Wiemy już, jak zmniejszać koszty naszych świątecznych wydatków, ale to nie zmienia faktu, że musimy mieć jakieś pieniądze…I tutaj ponownie sięgnijmy do statystyk, które mówią, że 70% z nas zamierza sfinansować święta z własnych oszczędności bądź z bieżącej wypłaty. Super! Oznacza to, że mamy jakieś zaskórniaki i wiedzie nam się coraz lepiej. Podejrzewamy jednak, że nie u każdego nastąpił taki nagły wzrost świeżej gotówki, i nadal wiele rodzin musi przycisnąć pasa, by móc żyć w miarę normalnie (nie mówiąc już o świętach). Nie dla każdego odkładanie, co miesiąc 50-100 zł jest realne. Dlatego, ok.10% badanych, zamierza zapożyczyć się na święta. Wiadomo, nikt z nas nie lubi chodzić po rodzinie czy znajomych (sami przecież mają na głowie dużo wydatków). Co więc robimy? Najczęściej po dodatkowy zastrzyk gotówki idziemy do banku lub firm pożyczkowych. 

Czy jest to dobre rozwiązanie? Jeśli jesteśmy w trudnej, beznadziejnej sytuacji, warto poratować się chwilówką (tylko wziętą ROZSĄDNIE (!)). Z kolei jeżeli jest to nasz kaprys, bo chcemy kupić coś wystrzałowego i bajeranckiego, tylko po to, by pokazać, że mamy kasę..(nie wiemy czy jest to dobry pomysł). W okresie świątecznym wiele instytucji finansowych ma dużo ciekawych i przystępnych ofert, z kolei wiele firm pozabankowych oferuje pieniądze za darmo, jak np. bezpiecznechwilowki.pl/darmowe-chwilowkiOczywiście przed wzięciem jakiejkolwiek pożyczki lub kredytu musimy wiedzieć, jak go spłacimy (nikt nie daje nic za darmo 🙂), przeczytać dokładnie umowę (ze szczególną uwagą na KOSZTY) i wtedy podjąć decyzję. 

To znaczy, że każda pożyczka jest dobra? NIE. Najlepiej omijajmy szerokim łukiem wszelkie oferty zachęcające do chwilówek, porozwieszane na słupach, przystankach autobusowych bądź wszędzie tam, gdzie wyglądają podejrzanie (!). Podobno wszystko jest dla ludzi. No właśnie, niekoniecznie. Póki życie Nam miłe, starajmy się zachować dystans do niektórych spraw i myślmy racjonalnie. Kasa, kasą, ale jeśli później popadniemy w długi, to kto nam pomoże? Dla własnego BEZPIECZEŃSTWA lepiej jest skorzystać ze sprawdzonych porównywarek finansowych (np. w przypadku kredytu mogą to być, finanse.rankomat.pl czy igotówka.pl). 

Po czwarte, kupuj z wyprzedzeniem. Pośpiech jest złym doradcą – pewnie wielu z was zna to z doświadczenia, i przekonało się o tym niejednokrotnie. To powiedzenie idealnie wkomponowuje się w ideę świątecznych zakupów. Przez to, że dajemy sobie mniej czasu na zastanowienie się, czy rzeczywiście trafimy z upominkiem, skazujemy siebie na bieganinę po sklepach, niepotrzebny stres i PRZEPŁACANIE. 

Możemy oczywiście wynaleźć super-mega-okazję z promocji, która idealnie się sprawdzi jako świąteczny prezent, tylko musimy mieć farta. Dlatego, wynajdowanie zniżek przez cały rok, znacznie ułatwi nam kompletowanie świątecznej wyprawki.  

Ta czapeczka będzie idealna dla mojej córki, ten zegarek na pewno spodoba się mojemu mężowi, a ta elegancka apaszka, to strzał w dziesiątkę dla babci Halinki. 

Wiemy, że to już wyższa szkoła jazdy, bo nie każdy potrafi, (a przede wszystkim) lubi kupować kilka miesięcy wstecz, poza tym powiedzmy sobie szczerze, NIE KAŻDY jest dobry w te klocki. Tylko wiecie, kupując prezenty z wyprzedzeniem, dajemy sobie szansę na znalezienie produktu, w przystępnej cenie. Możemy dokładnie rozejrzeć się w ofertach, na spokojnie porównać konkurencyjne ceny, przeczytać opinie klientów (pozytywne i negatywne) i wtedy podjąć odpowiednią decyzję. 

Po piąte, pomyśl o własnoręcznych dekoracjach. Nie ma to jak święta. Wszystko udekorowane, przystrojone, nic tylko poczuć ten piękny, magiczny klimat. Niestety nic nie może trwać wiecznie, tak samo bożonarodzeniowe dekoracje cieszą oczy, tylko przez kilka tygodni. W tym roku jeśli nie chcemy wydawać fortuny na przystrajanie choinki i domu, możemy pomyśleć o ozdobach zrobionych samemu. Co wy na to?  Wielu z nas nie ma na to czasu, ale jeżeli chcemy przyoszczędzić warto, poświęcić chwilę na samodzielne (i z pomocą rodziny) przystrajanie. Możliwości jest mnóstwo – łańcuch z popcornu albo orzechów prawie nic nie kosztuje, a NAPRAWDĘ robi wrażenie (poza tym jest ekologiczny i modny). Zamiast bombek, suszona pomarańcza, girlanda z plastikowych kubeczków lub szyszek. Postawmy na naszą kreatywność (!), pobudźmy naszą wyobraźnię, a nasz dom będzie miał wystrój jak z bajki (i to wcale nie za bajkowe pieniądze :)).  

Tak naprawdę zdobycie pieniędzy na święta nie stanowi żadnego problemu. Niektórzy wręcz oddają nam je z pocałowaniem ręki (oczywiście jeśli mamy zdolność kredytową). Tylko wiedząc już, jak wydawać mniej, wystarczy mniej się ZAPOŻYCZAĆ (wtedy szybciej spłacimy pożyczkę, przy realnej ocenie naszych możliwości finansowych). Pamiętajmy, że święta miną, a dług pozostanie. Nawet jeśli świąteczny, to ze świętami będzie miał mało wspólnego.. 

Wesołych Świąt i rozsądnej głowy w zapożyczaniu się ! 🙂 


Wyraź swoje zdanie ;)