Główne Menu

Szpiegiem być – w poszukiwaniu taniego ubezpieczenia na życie

Wypadki chodzą po ludziach – jest to OCZYWISTE. Zazwyczaj wybierają najmniej dogodny dla nas moment. Ale jak to mówią: przezorny ZAWSZE ubezpieczony. Dlatego bycie przygotowanym na różne scenariusze to przydatna sprawa. Kontynuując cykl ubezpieczeń na życie, dzisiaj rozprawimy się z tym, co lubimy najbardziej – CENAMI polis. W drogę! 

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Chodzimy po sklepie w poszukiwaniu produktów, które chcemy kupić- NORMA, dzień jak co dzień. Dla niektórych to nawet rutyna, nieodłączny element dnia. A teraz zadajmy sobie pytanie, ilu z nas, często przy wyborze, czy to jogurtu, mięsa, soku kieruje się ceną? Mamy do wyboru, np. sok DROŻSZY, który jest zdrowszy, bo nie zawiera konserwantów, jest zrobiony z wyciśniętych owoców i TAŃSZY, który jest tak samo smaczny (i to nic, że z sokiem nie ma nic wspólnego), ale ma w sobie dużo barwników spożywczych. Który wybierzemy? Pewnie 90% z nas sięgnie po tańszy, wychodząc z założenia: jestem młody, jeden konserwant w tę czy w drugą stronę, niczego nie zmieni, następnym razem kupię coś bardziej zdrowego.  

Niestety, większość z Nas tak właśnie postępuje. Nie chcemy oczywiście uogólniać i rzucać stereotypami, po prostu chcieliśmy pokazać typową sytuację, z którą większość z Nas się boryka. Na szczęście coraz częściej MYŚLIMY (!), i zaczynamy się zastanawiać nad tym, co kupujemy- czy produkt jest wart swojej CENY, czy może zainwestować w coś droższego, bo jestem tym, co jem (a nikt nie chce być chodzącym SZTUCZNYM TWOREM 🙁 ). Tak samo powinniśmy postępować przy wyborze odpowiedniej polisy na życie. Czasem taniej nie znaczy lepiej…. 

Wybór odpowiedniego ubezpieczenia, to obok kredytu hipotecznego i kupna domu, jedna z NAJWAŻNIEJSZYCH decyzji finansowych. Decyzji, z którą będziemy związani na co najmniej kilka dobrych lat, i za którą będziemy musieli płacić z własnej kieszeni. Droga na skróty? Odpada. Wszystko musi być punkt po punkcie przemyślane i zrobione z głową. Inaczej za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, może się okazać, że mimo comiesięcznych składek, nie zapewniła nam ochrony, na jaką liczyliśmy. 

Jeśli chcecie iść drogą na skróty- już teraz mówimy, że nie znajdziecie jej w tym artykule. Za to jeżeli szukacie dobrej i korzystnej polisy na życie, na pewno wam pomożemy. Polisy, która będzie ograniczona do swojej wersji podstawowej, bez żadnych bajerów i dodatków, za które trzeba słono płacić. 

PO PIERWSZE, nigdy nie kupujmy ubezpieczenia na pierwszym spotkaniu. To jak wysoka będzie SUMA UBEZPIECZENIA zależy od wielu czynników: od naszego STANU ZDROWIA (czy cierpimy na jakąś chorobę lub jesteśmy nią genetycznie obciążeni), ile mamy lat (im jesteśmy starsi, tym płacimy więcej), jaki styl życia prowadzimy (czy palimy papierosy bądź kiedy rzuciliśmy), gdzie pracujemy (czy praca jest niebezpieczna, wiąże się z dużym ryzykiem), jaki rodzaj sportu uprawiamy (większe prawdopodobieństwo urazu lub śmierci). Jest to bardzo ważne, bo OSTATECZNA CENA polisy jest wyliczana właśnie na podstawie tych czynników. Może się zdarzyć, że za konkretną stawkę otrzymamy lepszą ochronę w firmie A, niż w firmie B lub za taką samą ochronę zapłacimy znacznie mniej.  

Stąd wniosek: NIE WYBIERAJMY PIERWSZEJ LEPSZEJ OFERTY Z PÓŁKI. Załóżmy, że chcemy kupić polisę na życie od razu, nie mamy zbytnio czasu rozglądać się na rynku, więc decydujemy się na ofertę pierwszego agenta (a bo był miły, bo mu dobrze z oczu patrzyło, bo wyjaśnił rzeczowo najważniejsze rzeczy, bo miło się z nim rozmawiało i generalnie spotkanie przebiegło w miłej atmosferze). 

Okej, jeśli rzeczywiście tak było, może faktycznie trafiliśmy z wyborem i szczęście się do nas uśmiechnęło. Tylko pamiętajmy, że to nasze życie, zabezpieczamy naszą rodzinę, to my ponosimy koszty składek, i to do nas należy ostateczna decyzja, za która bierzemy pełną odpowiedzialność. Nie AGENT. Za jakiś czas ten miły człowiek, może już pracować dla innej firmy lub będzie zajmował się czymś innym. A co z nami? Nadal będziemy opłacać składki za ubezpieczenie. Dlatego dobrze jest porównać sobie, przynajmniej kilka ofert różnych ubezpieczalni, spotkać się z wybranymi agentami (którzy bardzo dobrze znają swoje produkty, często też wytykają słabe punkty konkurencji), a następnie KUPIĆ polisę, najlepiej dopasowaną do naszych potrzeb i kieszeni. 

Poszukiwania idealnego doradcy możecie rozpocząć od, np. The Guardian Dog. Pamiętajcie to nic nie kosztuje (przynajmniej na początku 🙂 ), a ceny są naprawdę przyziemne. 

Myślicie sobie, że jest to CZASOCHŁONNE? Tak, to prawda, ale moi mili podejmujemy decyzję, wartą GRUBE PIENIĄDZE, której ze skutkami możemy się borykać przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Nie sądzicie, że spędzenie kilku godzin dziennie na sprawdzeniu kilka fajnych ofert ma sens? Przy takich decyzjach droga na skróty może nas zawieźć w ślepy zaułek. 

PO DRUGIE, świadomie wybierzmy zakres ochrony. NAJWAŻNIEJSZĄ, ZASADNICZĄ funkcją polisy jest to, by zapewniła środki finansowe naszym najbliższym, w momencie, gdy nas zabraknie. Tutaj niestety musimy trochę poruszyć wyobraźnię i powędrować do naszych mrocznych myśli. Kiedy nasi bliscy będą potrzebować dużych pieniędzy? 

  1. W momencie naszej śmierci 
  2. W przypadku naszego inwalidztwa 
  3. Gdy zachorujemy na ciężką, przewlekłą chorobę 

ŚMIERĆ, na samą myśl przechodzą nas dreszcze. Jest to podstawowa okoliczność, która naszej rodzinie przysporzy najwięcej problemów (nie mówiąc tu o bólu, cierpieniu i rozpaczy). Za coś trzeba będzie zorganizować pogrzeb, godny pochówek, ale przede wszystkim nasi bliscy UTRACĄ dochód, który zapewniał im w miarę przyzwoite życie. Oczywiście każdy z nas liczy na długie, w pełnym zdrowiu życie, wykluczając to najgorsze. Ale nie oszukujmy się, śmierć jest bliska człowiekowi. 

Jakie są najczęstsze przyczyny ZGONÓW wśród Polaków? Są to przede wszystkim choroby układu krążenia i nowotwory, które odpowiadają za ponad 70% wszystkich zgonów. Kolejnymi przyczynami umieralności są choroby układu oddechowego oraz urazy i zatrucia, które stanowią 5-6% wszystkich zgonów. 

INWALIDZTWO, tutaj sytuacja jest bardziej skomplikowana. Dotyczy to wydarzenia, w którym, np. ulegniemy poważnemu wypadkowi i uda nam się przeżyć. Jest to prawdziwe szczęście w nieszczęściu, ale z dnia na dzień tracimy stały dochód, i stajemy się ciężarem dla rodziny. PO PIERWSZE, nie zarabiamy, a PO DRUGIE będziemy wymagali opieki, która przecież kosztuje. Dlatego oferty firm ubezpieczeniowych zazwyczaj zawierają rekompensatę w przypadku CAŁKOWITEGO lub TRWAŁEGO INWALIDZTWA. Jednak każdy zakład ubezpieczeń może rozumieć, pod pojęciem inwalidztwo zupełnie co innego, i warto przed podpisaniem umowy zapoznać się ze szczegółami (czy w jej skład wchodzi, np. utrata stopy, obydwu rąk, paraliż całego ciała, utrata wzroku). Tak wiemy, że czytanie tego to koszmar i na samą myśl robi się niedobrze, ale jeszcze większym koszmarem jest sytuacja, w której przez lata płacimy składki i nie dostajemy świadczenia (bo akurat w swojej ofercie ubezpieczeniowej nie mamy inwalidztwa, jakie posiadamy). 

 Dlatego najważniejszym elementem, na który musimy zwracać uwagę są DEFINICJE – OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia). Często i gęsto jest to omijany podpunkt OWU, a bo jest nudny, bo same regułki, które nic nie wnoszą – I TO JEST BŁĄD! 

INNE RYZYKA, w większości firm ubezpieczeniowych możemy dokupić także różnego rodzaju UMOWY DODATKOWE, które pokrywają inne ryzyka, jak: 

  • ŚMIERĆ w wyniku niebezpiecznego wypadku,  
  • POWAŻNE ZACHOROWANIE (jeśli zapadniemy na jedną z chorób zawartych w OWU otrzymamy wypłatę świadczenia, jeśli nie będzie jej na liście- pozostajemy z niczym), 
  • POBYT W SZPITALU (zakład ubezpieczeń może wypłacić nam określoną kwotę za każdy dzień pobytu w szpitalu, zwykle jest to kilkadziesiąt złotych, ale zawsze COŚ :)). 

Rodzajów umów dodatkowych jest oczywiście dużo, dużo więcej, wszystko zależy od tego, co nas dokładnie interesuje. 

PO TRZECIE, zdecydujmy o OKRESIE i SUMIE UBEZPIECZENIA. Pierwsze pytanie jakie powinniśmy sobie zadać, to czas na jaki chcemy wykupić polisę. Najbardziej jest nam potrzebna, gdy mamy małe dzieci, dodatkowo kredyt hipoteczny do spłacenia. Gdy pociechy podrosną i staną się samodzielne, a kredyt zmaleje, nie musimy tak bardzo skupiać się na ochronie. Jest to ważne, bo im na dłuższy czas wykupujemy polisę, tym więcej będziemy płacić. Pytanie, czy ma to sens? 

Taka sama sytuacja dotyczy SUMY UBEZPIECZENIA. Jeżeli umiera młody ojciec, zostawiając żonę z dziećmi i kredytem hipotecznym na 100.000 zł, to przydałoby się przynajmniej 200.000 zł ochrony. Ale, gdy mamy już dorosłe dzieci i niewielki kredyt na głowie, to tak wysoka SUMA UBEZPIECZENIA, nie jest nam potrzebna. Generalnie nie ma żelaznej zasady, co do wysokości polisy (każdy oszacowuje ją przez pryzmat własnej rodziny).  

Z czasem nasza potrzeba ochrony maleje (z biegiem lat mamy więcej oszczędności, spłacamy nadal kredyt, dzieci stają się samodzielne) – dlatego możemy obniżyć SUMĘ UBEZPIECZENIA i płacić niższe składki. Taka możliwość istnieje praktycznie w każdej umowie. Tymczasem wielu z nas popełnia szkolny błąd… Co roku podnosi wartość ubezpieczenia, co wiąże się z wyższymi składkami. 

PO CZWARTE, uważajmy na wyłączenia ODPOWIEDZIALNOŚCI. Tę część OWU powinniśmy przeczytać ze szczególną uwagą. Kiedy następuje wyłączenie odpowiedzialności (czyli niewypłacenie odszkodowania)? Wiele firm nie udziela rekompensaty, w przypadku śmierci spowodowanej: AKTEM TERRORYZMU, WOJNĄ lub STANEM WOJENNYM, UDZIAŁEM W ZAMIESZKACH, ROZRUCHACH, SAMOBÓJSTWEM W PIERWSZYCH 2 LATACH POLISY. Najczęściej nie uzyskamy również świadczenia w wyniku inwalidztwa, ale spowodowanego naszym samookaleczeniem, albo gdy w momencie wypadku byliśmy po wpływem alkoholu, narkotyków lub innych środków odurzających. Dlatego tak ważne jest czytanie OWU, paragraf po paragrafie… 

PO PIĄTE, POLISY DLA OSÓB STARSZYCH.  Nie trzeba być lekarzem, żeby wiedzieć, że osoby starsze mają większą szansę zapadnięcia na jakąś chorobę, czy doznania jakiegoś urazu niż 25-latek. Takie prawdopodobieństwo rośnie wraz z wiekiem, bardzo znacząco.. I to przede wszystkim, dlatego polisy dla osób starszych, są ZDECYDOWANIE droższe. Co więcej, wiele zakładów nie chce obejmować ochroną seniorów, albo ogranicza taką możliwość do 75-roku życia. Jaki z tego morał? Im szybciej się ubezpieczymy, tym lepiej. Może nie jak mamy 18 lat i jesteśmy samotni, ale w momencie, gdy mamy rodzinę i dzieci, które są dla nas najważniejsze. Choć oczywiście mamy prawo wykupić polisę, zanim będziemy z kimś związani, wtedy też zapłacimy wielokrotnie niższą składkę (ale takie ubezpieczenia są niepotrzebne). 

Polisy na życie to przede wszystkim indywidualne produkty, dopasowane do nas pod każdym, najmniejszym kątem (taka nasza DRUGA POŁÓWKA 🙂 ). Jeśli szukamy przyzwoitej ochrony, a nie chcemy przepłacać, to przedstawiamy dla Was kilka wskazówek: 

  1. Dokładnie przemyślmy SUMĘ UBEZPIECZENIA, która nas zadowala oraz w jakim OKRESIE (przez ile lat) będziemy ją opłacać. 
  2. Zastanówmy się nad ZAKRESEM UBEZPIECZENIA: będzie to na pewno śmierć, trwałe inwalidztwo oraz choroby, na które możemy być szczególnie narażeni (genetycznie obciążeni, np. nowotwory). 
  3. Wybierzmy kilka firm ubezpieczeniowych, które naszym zdaniem są WIARYGODNE i GODNE ZAUFANIA, np. The Guardian Dog 🙂 Sprawdźmy KONKURENCJĘ, może oferują coś lepszego, poprośmy o wyliczenie składek i wtedy podejmijmy decyzję. 
  4. Badania lekarskie? Jak najbardziej! Ktoś nas za darmo diagnozuje i bada, więc bez żadnego marudzenia powinniśmy z tego skorzystać. 
  5. NIE KUPUJMY na pierwszym spotkaniu: dokładnie przeczytajmy OWU, szczególnie skupiając się na DEFINICJACHWYŁĄCZENIACH ODPOWIEDZIALNOŚCI. 
  6. TERAZ jesteśmy gotowi do zakupu polisy na życie. Nie bierzmy tylko tej najtańszej. Nie jest to OC samochodu, gdzie zakres jest ZAWSZE taki sam. To jest indywidualna polisa dla Ciebie 🙂. 

Skomplikowane? Może trochę. Jednak każda WAŻNA sprawa w naszym życiu wymaga większego poświęcenia i uwagi. NIE KUPUJEMY przecież zwykłej pary skarpet. Jeżeli do kupna ubezpieczenia podejdziemy z uwagą, to na pewno WSZYSTKO będzie okej. A my dołączamy się do życzeń ubezpieczycieli i życzymy wszystkim, by NIGDY nasza rodzina, nie musiała korzystać z polisy. 

Wszystkiego Dobrego! 

 


Wyraź swoje zdanie ;)