Główne Menu

Bezśmieciowe życie…czyli słoik odpadków rocznie!

Chcesz marnować mniej? Bądź zero waste! Zaczęło się od minimalizmu w urządzaniu wnętrz, następnie przyszedł czas na…garderoby, nawyki zakupowe, aż w końcu na ŚMIECI! Najnowszy ekologiczny trend to nie tylko świetny sposób na ograniczenie odpadków, ale też na załatanie dziury budżetowej. Jak zatem nie marnować i jednocześnie oszczędzać? 

Marnotrawstwo to prawdziwa bolączka dzisiejszych czasów. Marnujemy wodę, energię elektryczną, jedzenie, czas. A za to wszystko musimy płacić z własnej kieszeni. Podobnie jest ze śmieciami. Zastanówmy się… 

Ile odpadków produkujemy każdego dnia? Ile razy w ciągu tygodnia wyrzucamy pełen worek na śmietnik? Ile takich worków wyprodukowanych przez nas trafia na wysypisko, w ciągu roku? Te ilości są przytłaczające! A co jeśli powiemy Wam, że można żyć we współczesnym świecie produkując jedynie niewielki słoik odpadów rocznie i to w modelu 2+2? 😀  

Po prostu bądźmy zero waste.. 

Mniej niż zero, czyli filozofia zero waste 

Nazwę coraz bardziej popularnego ruchu zero waste, możemy przetłumaczyć po prostu jako zero śmieci. Idea ta jest blisko związana z poczuciem odpowiedzialności za otaczające nas środowisko – bycie eko, to otwarta rezygnacja z własnych nawyków i przyzwyczajeń na rzecz czystego otoczenia. Brzmi to banalnie, ale wbrew pozorom nie jest to takie łatwe 😉  

I choć początkowo przytłacza nas myśl – jak to?! Brak śmietnika w domu?! A gdzie wyrzucać odpady?! 😮 Wydaje się to absurdalne. Jakie są więc sposoby, by rzadziej przeprowadzać rodzinne debaty, kto dziś idzie z workiem? 

Zero waste w praktyce 

Wyjściem do produkowania mniejszej ilości odpadów jest oczywiście ich selekcja oraz recykling. Jednak to nie wszystko – chodzi przecież o maksymalne ograniczenie przynoszonych do domu opakowań. 

Największy problem pojawia się na zakupach spożywczych –  przecież każdy jogurt, masło, mleko, ryż czy makaron są pakowane oddzielnie. Zapaleńcy zero waste wskazują, że można ten problem łatwo obejść – przecież możemy zaopatrywać się w sklepach z ekologiczną żywnością oraz w różnych małych sklepikach! W takich miejscach łatwiej możemy kupić coś na wagę, a do sklepu zabierzemy ze sobą wielorazowe torby bawełniane, czasem też własne pojemniki 😛 

Możemy też zajrzeć na pobliski bazarek –  poprosić o zapakowanie jajek w przyniesione z domu wytłoczki, wymienić naszą łubiankę po truskawkach na pełną, i tak dalej.. 

Pewnie już tupiesz nogą, by powiedzieć, że żywność kupowana w eko lub małych sklepikach jest o wiele droższa niż w marketach. To prawda – uprawa roślin oraz hodowla zwierząt, w warunkach ekologicznych wymaga więcej czasu oraz zaangażowania dodatkowych nakładów, co w ostateczności ma swoje przełożenie na cenę. 

Ale jak podaje wiele zdrowotnych poradników – badania naukowe dowodzą, że żywność ekologiczna zawiera znacznie mniej rakotwórczych związków niż jej klasyczne odpowiedniki sklepowe. A jak wiemy na zdrowiu nie ma co oszczędzać, jest przecież bezcenne, prawda? 😉  

Bądźmy trendy! 

W największych europejskich miastach, jak grzyby po deszczu wyrastają sklepy zero waste.  Modna wegańska torba, w dodatku stylowa, szklana butelka i zasobny portfel – to atrybuty klienta w miejscu, gdzie po kaszę, jajko czy pomidor trzeba przyjść z własnym pojemnikiem. I nie jest to tylko filozofia dla zamożnych! Bo kiedy wrócimy pamięcią do czasów młodości naszych dziadków, to okaże się, że wtedy wszystkie sklepy były bezodpadowe 🙂 I co, nie jest nam wstyd? 😐  

Plastic is not fantastic😀  

Zastanówmy się co najczęściej wyrzucamy? Są to plastiki wszelkiej maści – butelki, opakowania czy jednorazowe woreczki. Zwykle trudno znaleźć dla nich dodatkowe zastosowanie, nie są też nazbyt wytrzymałe, więc zazwyczaj bardzo szybko lądują w koszu. Pół biedy, jeśli odpady segregujemy – wtedy zostaną one przerobione na dany surowiec. 

W przypadku, gdy opakowania są niezłej jakości, lepiej je zachować. Może nam posłużyć na przykład do realizacji różnego rodzaju projektów upcyklingowych: Do-It-Yourself i przygotować z nich naprawdę funkcjonalne przedmioty, których nowych odpowiedników, nie będziemy musieli kupować w sklepie. 

Ale na rozsądnym gospodarowaniu plastikami się nie kończy…. 

Wszak pijemy codziennie regulaminowo 1,5 litra wody, prawda? To pijmy wodę z kranu – woda zarówno w polskich, jak i angielskich kranach, świetnie nadaje się do spożycia, bez wcześniejszego gotowania (i podobno też jest zdrowsza niż butelkowana 🙂) 

Zatem już doskonale wiecie, że butelki z wodą nie powinny lądować w naszych zakupowych koszach, coś jeszcze?  

Styropian – w żadnym wypadku! 

Jakiś czas temu Nowy Jork wypowiedział walkę styropianowym kubkom i opakowaniom na dania na wynos. Pewnie kojarzycie z wielu filmów – Amerykanów śpieszących do pracy z wszędobylskim białym kubkiem z gorącą kawą. I w całym tym efekcie wielkiej miłości do gorącego napoju, który chętnie jest kupowany w biegu, na wysypiska śmieci trafiało rocznie ok. 20 tysięcy ton styropianowych opakowań! Dacie wiarę?! 😮  

Obecnie na ulicach Nowego Jorku nie kupimy już kawy na wynos w styropianowym kubku! 

Co ciekawe trend ten dociera również do Europy – w wielu kawiarniach możemy dostać zniżkę na zakup napoju, jeśli przychodzimy z własnym kubeczkiem termicznym. Z kolei, jeśli regularnie jadamy na mieście, idealnie przydadzą nam się pojemniki z domu. Wiemy przecież doskonale, że do naszego rachunku w knajpie bardzo często doliczana jest cena sztucznego opakowania, więc czemu nie zaopatrzyć się we własne pojemniki? 

Oszczędzanie do znudzenia.. 

Wróćmy jednak do gospodarstwa domowego, bo to właśnie w domowym budżecie szukamy oszczędności. Filozofia zero waste powinna nam przyświecać szczególnie w trakcie zakupów spożywczych. Kupujmy tylko to, co jest nam faktycznie potrzebne, wybierajmy się na zakupy częściej, bo to pozwala ograniczyć przekraczanie terminu przydatności produktów do spożycia 🙂  

Może Was to zdziwi, ale sama koncepcja zero waste – odnosi się nie tylko do opakowań produktów, ale też do odpadków pochodzących z nich samych. Ale, niby co? Niezjedzone warzywa, owoce, a nawet obierki idealnie nadają się na kompost! Możemy to zrobić nawet, jeśli nie mamy swojego przydomowego ogródka. Na przykład istnieją specjalne domowe kompostowniki, które wyglądają po prostu świetnie! 😀 Możemy je trzymać na balkonie lub w domu, a powstały kompost wykorzystać jako nawóz do roślin doniczkowych. 

Ale mega idea! 

Bujamy w obłokach 😉  

Rozsądne gospodarka śmieci to jedno. Ale pomyślmy, jak cudownie jest segregować i twórczo przetwarzać materiały – jeśli mamy taką możliwość. Na przykład ze starych koszul możemy wyczarować piękne poduszki czy sukienki. Ograniczeniem jest jedynie nasza wyobraźnia. 

Do 3 razy sztuka? Jak nie lepiej! 

Kolejnym ważnym hasłem dla wszystkich, którzy chcą żyć w zgodzie z eko jest ponowne użycie. Zamiast nowych opakowań – wykorzystujmy te dostępne, wcześniej zakupione, najlepiej – szklane, w których większość kuchennych produktów możemy przechowywać bezpiecznie i estetycznie. Cóż za wygoda 😉  

A zaczęło się…… 

….niby niewinnie. Pomysłodawczynią bezśmieciowego życia jest Bee Johnson, która dzisiaj jest cenionym konsultantem, ws. ograniczania ilości śmieci – radzą się jej takie koncerny, jak IKEA czy General Electrics. Zmagania kobiety oraz jej rodziny ze śmieciami, jak i sposoby radzenia się z nimi, możemy zobaczyć na ich oficjalnej stronie zerowastehome.com 

Do zmiany stylu życia zainspirowały ją… przyrodnicze filmy dokumentalne. Nie czekając zdrowe i pożyteczne zasady szybko zaczęła wprowadzać od swojego podwórka. Wraz z mężem i dwójką dzieci postanowiła drastycznie ograniczyć ilość domowych odpadków. Swoje sukcesy i porażki opisywała na blogu, a następnie w książce o takim samym tytule „Zero waste home”. 

Zero waste to nic innego, jak 5R prostych punktów:  

  • Refuse (odmawiać) 
  • Reduce (redukować) 
  • Reuse (ponownie używać) 
  • Recycle (poddawać recyklingowi) 
  • Rot (gnić) 

A jak mówi dopisek do powyższych wskazówek ,,and only in that order” – „stosować jedynie w takiej kolejności”, bo tylko wtedy przyniosą pożądany skutek. 

bezśmieciowym życiu lubowały się już nasze babcie. W czasach, kiedy w sklepach brakowało podstawowych produktów, wszystko nadawało się do ponownego użycia. Pamiętajmy, że życie w zgodzie z eko, zależy wyłącznie od nas. Zawsze jednak możemy skorzystać z podpowiedzi innych i podpatrzeć rozwiązania, które możemy zastosować we własnych domach czy mieszkaniach. Najtrudniejszy jest pierwszy krok.. Rodzina Johonsono’w zmieściła odpadki z całego roku w jednym słoiku. A Ty, podejmiesz te wyzwanie?  


(Następny artykuł) »

Wyraź swoje zdanie ;)