Główne Menu

A może piwko w pracy?

Korporacja to samo zło! padnie to z ust niejednego karierowicza. Z pewnością praca w wielkich firmach, przy zawrotnym tempie życia, nie jest dla każdego i nie każdy potrafi się w niej odnaleźć, a wielu dotyka problem wypalenia. By nastąpił jak najpóźniej, firmy podejmują coraz szersze działania, które mają zatrzymać pracowników. Na jaki szalony pomysł wpadły angielskie korporacje?

Otóż w zeszłym roku w Wielkiej Brytanii rozpoczęła się żywa dyskusja na temat pozwolenia na korzystanie z alkoholu w pracy. Oczywiście ma to dotyczyć wyłącznie korporacji – nie liczcie na to, że jeśli pracujecie w sklepie czy w fabryce, to ten pomysł przejdzie 😉 Wracając do meritum, alkoholowe rozważania z marszu zamieniły się w debatę o granicach „luzu” w korporacjach. 

Już teraz pracownicy wielu firm mogą korzystać z wielu udogodnień, które zapewniają im pracodawcy – bo czego się nie robi dla lepszej efektywności i wydajności białych kołnierzyków?  Nie wychodząc z budynku firmy, możemy zrobić zakupy, iść na siłownię, a później na spotkanie biznesowe. W czasie przerwy możemy też wybrać się do fryzjera lub kosmetyczki, no i oczywiście odwiedzić nowoczesną strefę relaksu, gdzie podczas gry w piłkarzyki, obgadamy  ze współpracownikami bieżący problem. Brzmi rajsko, ale nie zapominajmy, że praca w korporacji wymaga wielu poświęceń – przede wszystkim tych prywatnych…

Idzie nowe zaopatrzenie biur 

… Dlatego by jeszcze bardziej zatrzeć granicę między domem a pracą, nowym pomysłem ma być dostarczanie alkoholu… na biurko zamawiającego. Jest to jedna z ostatnich plotek korporacyjnych z Londynu – a ten luksusowy bonus pracowniczy jest planowany w nowo budowanych biurowcach. Z pewnością firma już teraz nie musi obawiać się o brak zainteresowania – chętnych na pewno będzie sporo.

Tymczasem już teraz coraz więcej firm oferuje pracownicze happy hour, na przykład w biurze Twittera w San Francisco w lodówce dostępne jest wyłącznie piwo i wino! Z kolei Yelp ma piwo rzemieślnicze z beczek dla personelu i gości, podczas gdy DropBox oferuje swoim pracownikom darmowe alkohole na Whiskey Fridays. 

Myślicie, że na tym się kończy? Pudło! Pracownicy jednego z biurowców w Soho mają przyciski na biurkach, dzięki którym zamawiają… lampki szampana. Wystarczy wcisnąć tylko raz, a bąbelkowy napój będzie dostarczony przez windę kuchenną z restauracji na dole. Po prostu szok!

No to piwko w pracy, a może po pracy? 

Duże korporacje, od Londynu po Nowy Jork czy Chicago, przechwalają się wewnętrznymi barami, na przykład w biurze Yahoo dostępne są wózki z napojami procentowymi pod koniec tygodnia. Ale także w mniejszych biurach podwładni mogą wypić drinka w trakcie pracy. Takim to dobrze… Na przykład firma WeWork oferuje powierzchnie biurowe niedaleko londyńskiej stacji Paddington, a w pakiecie znajdziemy darmowy tap na prosecco. Popyt na nowy trend i udogodnienia w pracy stał się inspiracją do powstawania nowych firm, które zajmują się dostarczaniem alkoholi do biur (np. DeskBeers). 

Na podstawie ankiet przeprowadzonych przez GlassDoor wiadomo, że w UK 11% pracowników ma darmowy alkohol w miejscu zatrudnienia – od puszki piwa w lodówce, po wózki wypełnione drinkami. Tendencja rozluźniającej się kultury, picie w biurze i nowe podejście pracodawców do swoich podwładnych to bardzo sprytny zabieg, który ma skłonić nas do przesiadywania przy biurku do późnych godzin… 

Nic nie zastąpi prawdziwego domu!

Faktycznie – to, co kiedyś było nie do pomyślenia, dzisiaj jest na porządku dziennym. Jeszcze za czasów naszych dziadków za jawne picie alkoholu w pracy dostalibyśmy „dyscyplinarkę”, a teraz proszę – hulaj dusza! mogę sączyć drinka przy moim szefie. No i oczywiście pracować na pełnych obrotach.

Ta rosnąca liczba bonusów generuje zacieranie się linii pomiędzy pracą a domem. Obecnie pokolenie Y nie ma już problemu z dłuższym czasem przebywania w pracy w przeciwieństwie do starszych pokoleń. Wobec obcięcia emerytalnych funduszy i wynagrodzeń, oferowanie biurowych korzyści ma być pewnego rodzaju rekompensatą, aby przyciągnąć naszą uwagę i dawać poczucie docenienia i aprobaty. 

Co za dużo, to nie zdrowo? 

Zastanówmy się teraz nad tym, jak to odbierać. Z jednej strony myślimy sobie: raj na ziemitaki szef to skarb! Musi mieć duże zaufanie do swoich ludzi, a kto nie chciałby pracować w luźnej atmosferze, przy kieliszku dobrego winka... Ale z drugiej strony, czy to już nie jest nadużycie? Do czego są jeszcze zdolni pracodawcy, by na siłę zatrzymać nas w pracy – tworzą nam iście domową atmosferę, a celowo zapominają o tym, że przecież prawdziwa rodzina czeka na nas w domu… No i alkohol – jeden kieliszek na dzień wystarczy, i tak codziennie – a stąd już prosta droga do wpadnięcia w szpony alkoholizmu!

W firmach, w których praktykuje się spożywanie alkoholu w godzinach pracy, utrzymuje się stanowisko, że jest to forma wynagrodzenia ciężkiej pracy. No i rzeczywiście, taka taktyka działa – jest więcej zadowolonych i bardziej efektywnych pracowników. Jednak z innych badań dotyczących nawyków żywieniowych stwierdzono, że 66% ludzi między 16. a 24. rokiem życia nie uważa, że alkohol jest ważny dla ich życia społecznego. 

Badania brytyjskiego Urzędu Statystyk Narodowych pokazują również, że mniej niż połowa (46%) osób w wieku 16-24 lat piła alkohol w poprzednim tygodniu, a osoby w wieku 45-64 lat częściej deklarowały spożywanie napojów z procentami (64%). 

Jaki z tego morał? Otóż zainteresowanie alkoholem wśród młodych ludzi maleje. Jednak pomimo tych zmian w demografii, pracownicy medyczni i organizacje charytatywne martwią się dużą popularnością spożywania trunków w miejscu zatrudnienia. Instytut Badań nad Alkoholem zaalarmował, że może to wpływać nie tylko na wydajność i jakość pracy, ale także stać się zalążkiem do popełniania większej ilości błędów. Międzynarodowa Organizacja Pracy szacuje również, że około 40% wypadków w pracy wiąże się właśnie ze spożywaniem dużej ilości procentów. 

A Waszym zdaniem nowy trend popularny w niektórych biurowcach powinien znaleźć swoich naśladowców w każdej firmie? Czy może to wprowadzanie sielskiej atmosfery odbywa się kosztem naszej rodziny i dodatkowo wpędza nas w nałogi? Trudne pytanie. Mimo wszystko mamy nadzieję, że pracodawcy znajdą inne, lepsze metody nagradzania i motywowania pracowników, a przestrzeń pracy będzie sprzyjała… pracy w pracy 🙂  

Miłego dnia! 


« (Poprzedni artykuł)

Wyraź swoje zdanie ;)